Kawa, czyli największy nałóg większości copywriterów cz.1

Teksty na temat marketingu, Social Mediów i technik sprzedażowych na blogach można liczyć w milionach. Czasem warto odejść od sztywnych ram i założeń, znajdując coś, co będzie bardziej przyjazne, przyjemne lub pozwoli odetchnąć. Stąd właśnie wziął się temat kawy – ziaren, od których uzależniona jest większość copywriterów, marketerów, specjalistów ds. SEO itp. Niektórzy oszukują i sięgają po inne używki – mowa o takich wynalazkach jak Yerba Mate, a nie ko… kofeinie w tabletkach. 🙂

Ostatnio stoję na rozstaju dróg i nie wiem, co warto wybrać. W pierwszej kolejności pojawił się plan zakupu ekspresu kolbowego – niestety, specjaliści odradzają zakup poniżej 1000 zł. Następny wybór to kawiarka Bialetti (ponoć najlepsza). Płyta indukcyjna jednak nie pomaga, ponieważ działa pulsacyjnie i nie da się przygotować smacznej kawy, gdy napar pryska na wszystkie strony świata. Wybór padł na klasyczny french press i młynek, lecz w dalszym ciągu zastanawiam się nad aeropressem lub chemexem.

Po co o tym piszę? Ponieważ jest to wstęp do dalszej części, w której znajdziecie moje (niewielkie) doświadczenia, informacje o prozdrowotnych właściwościach kawy i zróżnicowanych metodach parzenia jej w domowym zaciszu. Pamiętajcie, że copywriter bez kawy, jest tak tenisista stołowy bez rakietki – niby sobie poradzi, odbije piłeczkę dłonią, lecz frajdy nie ma za wiele. Chcę zaznaczyć także, że nie jestem specjalistą (jak większość kopytków) i dopiero rozpoczynam swoją przygodę.

Kofeina i jej właściwości lecznicze

To właśnie dzięki niej otwieramy oczy o poranku i jesteśmy gotowi do działania. Czy wiedzieliście, że kofeina ma szerokie zastosowanie w lekach i suplementach diety, których zadaniem jest wsparcie procesów redukujących tkankę tłuszczową lub zahamowanie apetytu?

Lecznicza dawka kofeiny wynosi 200 mg – jest to około 3-4 filiżanek espresso (w zależności od mocy ziaren i metody parzenia). Można jednak znaleźć produkty i sposoby przygotowania pozwalające na większą lub mniejszą ilość wyekstraktowanej kofeiny, lecz chciałbym skupić się na podstawowej formie podawania naparu.

Kofeina stosowana jest także w lekach przeciwbólowych, przeciwastmatycznych i przeciwzapalnych, ponieważ jest doskonałym katalizatorem i wspiera pracę substancji aktywnych. Jest także cennym źródłem antyoksydantów (minimalizujących zagrożenie nowotworowe), lecz nie będę się zagłębiać w ten temat, gdyż nie jestem specjalistą ds. dietetyki, a tym bardziej lekarzem – choć to na pewno dobry znak, dający jej zielone światło w codziennej diecie.

Zaciekawiła mnie także oferta firmy Golden Bow Solutions. Oferują oni kawę o zawartości 264 mg kofeiny w 5 gramach produktu. Na stronie znajdziemy informację, że jest to kofeina naturalna (syntetyczna stosowana jest przykładowo w napojach energetyzujących). Niestety, na ten moment dostępne są tylko i wyłącznie kawy rozpuszczalne – wcześniej były również ziarniste i mielone. Czemu zostały wycofane? Tak się składa, że są to produkty aromatyzowane, przez co powodowały problemy z młynkami i zaparzaczami – taką odpowiedź otrzymałem od przedstawiciela firmy. Sam przyznam, że czekam z niecierpliwością na powrót kawy ziarnistej, gdyż ostatnio nie korzystam z innego źródła kofeiny.

Kilka słów na koniec części pierwszej

Oczywiście to nie koniec rozterek na temat kawy – ten wspaniały napój wywołuje dużo emocji, dlatego chce poświęcić mu całą serię. Nie będę zagłębiać się mocno w aspekty zdrowotne, ponieważ od tego mamy dietetyków i lekarzy. Chętnie podzielę się z Wami wrażeniami, które dostarczy mi nowe wyposażenie, ziarna lub wiedza. Mam nadzieję, że zarażę kogoś swoją pasją i jak ja, przestaniecie poić się tanimi rozpuszczalnymi kawami lub wcześniej mielonymi (często zwietrzałymi) ziarnami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *