Najlepsze zlecenia i klienci pod słońcem, czyli z kim cieszyć się na współpracę

Każdy klient to możliwość rozwoju dla freelancera i nigdy nie wiadomo, kiedy spadnie na nas szansa na przełom w karierze. Chyba każdy copywriter, czeka na wiadomość z tak zwanym „złotym jajem”, dzięki któremu nie będzie musiał martwić się o zlecenia przez najbliższe miesiące – a może nawet lata.

Niestety, nim do tego dojdzie, trzeba pocałować wiele żab i spotkać się z klientami, którzy nie mają dla nas wielu zadań, jednak współpraca z nimi to czysta przyjemność.

Agencje…

Jest to grupa klientów, których można kochać i nienawidzić jednocześnie. Agencje dostarczają ogromnej ilości zleceń, jednak ich wymagania nie są często proporcjonalne do oferowanych stawek. Copywriter, który nie zgodzi się na pisanie za grosze, zostanie po prostu odstawiony na boczny tor i nikt się nie przejmie jego losem.

Współpraca z agencjami może nas wiele nauczyć, a dyscyplina i perfekcjonizm w tym fachu jest mile widziany – zwłaszcza w przypadku początkujących osób, które zdobywają dopiero doświadczenie i pokorę.

Zdarzają się jednak sytuacje, w których osoby zajmujące się korektą tekstów, nie należą do kompetentnych (i inteligentnych) jednostek. Zarówno ja, jak i kilka osób z branży piśmienniczej, spotkało się z firmą, która potrafiła odrzucić zasady interpunkcji, byle nie wyświetlał się żaden błąd w aplikacji languagetool.org.

O agencjach i przypadkami z nimi, można rozmawiać godzinami. Jednak trzeba powiedzieć szczerze, że są na rynku dobrze zorganizowane firmy, które stawiają na jakość i potrafią ją docenić, a praca z nimi to świetny kontakt i brak problemów z wypłatami.

Moje doświadczenia

Staram się współpracować z jedną lub dwiema agencjami jednocześnie, ponieważ posiadam wtedy gwarancję, że będę mieć co robić. Spotkałem jednak firmy, które na jedno stanowisko zatrudniały kilka osób jednocześnie (tworzył się przez to niezły galimatias), miały problem z wypłacalnością lub komunikacją i takie, które bazowały na najniższych możliwych stawkach, niezależnie od jakości tekstów.

Sklepy internetowe, czyli opisy produktów w hurtowych ilościach

Wielokrotnie zdarza się, że sklepy internetowe dostarczają najlepsze zlecenia. Nawet małe firmy, posiadające niewielką ilość asortymentu, będą stale wprowadzać nowe produkty, prosząc o stworzenie dla nich opisów.

Sklepy internetowe prowadzą również swoje blogi, które pełnią funkcję narzędzia pozycjonującego i marketingowego, więc pole manewru jest o wiele większe, niż wydaje się większości osób – pamiętajmy o tym, że sklep może się rozrastać i ten mikroklient, stanie się naszym głównym źródłem utrzymania.

Niestety, większe placówki handlowe, zatrudniają agencje dla swoich zadań, gdyż nie muszą na własną rękę szukać copywriterów, marketingowców i pozycjonerów oddzielnie. Mniejsze firmy, mogą mieć problemy z płynnością finansową i próbować szukać oszczędności w zleceniach dla copy, unikając tym samym płatności.

Moim zdaniem

Sklepy internetowe są najlepszą propozycją dla copywriterów, którzy szukają stałych klientów i dużej ilości pracy. Osobiście uwielbiam pisać opisy produktów i kategorii, więc staram się o jak największą ilość zleceń tego typu. Copywriterzy mający zacięcie sprzedażowe, posiadają naprawdę duży wachlarz możliwości i bez problemu znajdą interesantów w tej grupie.

Landing page – sprzedaj, zarób więcej

Tworzenie tekstów zachęcających do skorzystania z oferty jest niemożliwym zadaniem do wykonania, dla copywriterów, którzy nie posiadają umiejętności sprzedażowych. Treści na landing page, rządzą się swoimi prawami i język korzyści powinien zostać zawarty w subtelny sposób, w każdym znaku i napisanym słowie – wizualizowanie i storytelling, mogą okazać się przydatnym narzędziem, które przypadnie do gustu klientom.

Odpowiednia edycja tekstu i długość, są bardzo ważnymi elementami. Klienci odwiedzający stronę, muszą zostać zaciekawieni nagłówkami i zatrzymani dalszą treścią. Zadaniem landing page, jest spowodować by NIE, wyglądało jak BYĆ MOŻE, a to z kolei przerodziło się w TAK.

Nie każdy nadaje się, by tworzyć tego typu treści, jednak należy pamiętać, że dzięki nim można zarobić najwięcej.

Jak ja to robię?

Pracowałem przez ponad 2 lata w korporacji, gdzie sprzedaż była moim podstawowym zadaniem. Szybko okazało się, że jestem w tym dobry, więc dokładając kilkanaście szkoleń z aktywnej sprzedaży, nauczyłem się tworzyć szybkie i przyjemne wizualizacje.

Na co jeszcze można liczyć?

Klienci mogą oczekiwać niestworzonych rzeczy. Często jednak pojawiają się prośby o hasła reklamowe, naming, komentarze, opinie itp. Jest to jednak dużo bardziej kreatywna część pracy copywritera, która rzadko spotyka freelancerów – kolejny raz pojawia się problem firm, które wolą kompleksowość agencji reklamowych.

Można powiedzieć, że hasła reklamowe i naming dają ogromne możliwości rozwoju. Copywriterzy z „darem kreatywności” i dużą ilością potężnych klientów, mogą liczyć na świetne zarobki i stałe zlecenia. Zaprezentowanie chwytliwego hasła, nie jest prostym zadaniem i wymaga o wiele większych przygotowań, niż wydaje się większości osób. Po pierwsze należy poznać grupę odbiorców, ich oczekiwania i slang – trzeba się z nimi utożsamić i zacząć myśleć jak oni. Przygotowania i research mogą trwać nawet kilka tygodni, a zadowolenie klienta i chęć współpracy, nigdy nie są pewne do samego końca.

4 thoughts on “Najlepsze zlecenia i klienci pod słońcem, czyli z kim cieszyć się na współpracę

  1. Ja lubię pracować dla firm z branży IT, ich właściciele na ogół wiedzą, że za dobre teksty trzeba zapłacić i nie ma problemu z dopinaniem transakcji:)

    1. Fakt! Większość osób pracujących w branży komputerowo-informatycznej, wie jak ciężko skonstruować dobry tekst. 🙂 Niestety, pojawiają się czasem „Janusze Biznesu”, którzy mimo wszystko starają się ciąć koszty maksymalnie – ale to akurat spotyka każdą branżę. 🙂

  2. Święta racja z tym „całowaniem” żab 😉
    Dla mnie najlepsi klienci to małe bądź średnie firmy. Nigdy nie miałam problemu z kontaktem i wypłacalnością. Najgorzej natomiast, pracowało mi się z osobami prwatnymi. Chociaż nie jest to regułą, miałam kilka osób prywatnych, które wspominam bardzo pozytywnie.
    „Spotkałem jednak firmy, które na jedno stanowisko zatrudniały kilka osób jednocześnie (tworzył się przez to niezły galimatias)” również doświadczyłam tego galimatiasu, nic dobrego z tego nie wynikło. Szczególnie jeśli chodzi o różnicę w poziomie treści. Wprost mi powiedziano, że jestem najdroższym copy, jakiego obecnie mają. Zdziwiłam się, bo nie piszę za miliony monet (stawki mam raczej na średnim szczeblu), zapytałam zatem jakie stawki mają moi „konkurenci”, że otrzymałam miano najdroższego. No cóż, odpowiedź była krótka: 5/6 złotych za tekst. Mam
    zasadę, że ceną nie konkuruję zatem powyższa współpraca nie trwała długo. Mimo wszystko miło ją wspominam, chociaż bawił mnie fakt, że zamiast nowych tematów posyłają mi do korekty teksty tanich copywriterów.

    1. Prawdopodobnie mamy doświadczenie z tą samą firmą. Wydaje mi się, że chyba piszą tak wszystkim swoim copy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *