A może na etacie będzie mi lepiej? Czyli rozterki większości copy.

Każdy freelancer ma chwile słabości. Mogę pokusić się nawet o stwierdzenie, że każdy człowiek posiada takie momenty w swoim życiu, niezależnie od wykonywanego zawodu. Zazwyczaj pojawiają się, gdy mimo wszelkich starań, dopada nas stagnacja lub porażka.

Etat kontra freelancer

Pracując na etacie, posiadamy zazwyczaj wyznaczone zadanie. Handlowiec jest odpowiedzialny za aktywną sprzedaż, obsługa klienta za rozwiązanie problemów osób, które potrzebują pomocy, a kierownictwo za zarządzanie zespołem. Ludzi można porównać do trybików, ponieważ tworzą oni w pewnym sensie maszynę.

Freelancer jest odpowiedzialny za wszystko i musi myśleć zarówno o marketingu, zdobywaniu nowych klientów, przygotowaniu zleceń na najwyższym możliwym poziomie, jak i ostatecznym rozliczeniu. Jest to szczególnie trudne, ponieważ wielokrotnie wymaga od nas wykonywania kilku czynności jednocześnie. Cechy charakteru również mają ogromne znaczenie, gdyż osoby nieśmiałe, mogą mieć problem z przebiciem się do klientów.

Odpowiedz sobie na pytanie. Czy jesteś w stanie być jednocześnie marketingowcem, handlowcem, copywriterem (w moim przypadku) i księgowym? Oczywiście można wynająć zewnętrzne firmy do pomocy, skupiając się na głównej części pracy, jednak przełoży się to na wysokość wynagrodzenia.

Ścieżka kariery

Każda firma oferuje ścieżkę kariery, która ma motywować pracowników do efektywności i rozwijania swoich kompetencji. Niestety nie zawsze jest ona realna.

Sam pracowałem w korporacji ponad dwa lata, radząc sobie doskonale z obsługą klienta i handlem. Jednak z miesiąca na miesiąc firma dokładała mi obowiązków, nie podnosząc tym samym wynagrodzenia i ucinając możliwości zdobywania premii. Współpracowałem z wieloma niezastąpionymi specjalistami, którzy mimo wieloletniego doświadczenia i świetnych wyników, nie mogli liczyć na awans ani podwyżkę. W takich sytuacjach należy zastanowić się, czy warto dawać z siebie wszystko i pozostawać w tym samym miejscu.

Freelancer ma o wiele większe możliwości. Oferując usługi na wysokim poziomie, można liczyć, że zleceniodawcy będą chętni do współpracy. Braki w wykształceniu i niewielka ilość zaliczonych kursów, automatycznie schodzą na drugi lub trzeci plan. Dużym atutem jest fakt, że sami decydujemy o ścieżce swojej kariery.

Nerwy są najgorszym doradcą

Często można usłyszeć, że ktoś podjął najlepszą decyzję pod wpływem impulsu. Rzucił pracę, zakończył związek, czy chociażby kupił nową parę butów za 900 złotych.

Znam wiele osób, które nie wytrzymało presji i wolało wrócić na spokojny etat, gdzie raz w miesiącu otrzymywali wypłatę, nie musząc martwić się o klientów. Jest to oczywiście pozorny spokój, ponieważ z dnia na dzień może pojawić się szef z informacją, że przeprowadza redukcję etatów.

Każdy copywriter miał sytuacje, w których klienci byli niezadowoleni z wykonanego zlecenia. Sam również zastanawiałem się nad tym wielokrotnie. Nie potrafię jednak wyobrazić sobie powrotu do handlu i martwić się codziennie o target. Praca, która nie oferuje możliwości rozwoju, jest dla mnie mordercą ludzi ambitnych i kreatywnych.

Co więc polecam zrobić, jeśli sytuacja wywołuje u ciebie chęć porzucenia pracy jako freelancer? Zacisnąć zęby, przyjąć krytykę na swoje barki i skorzystać z profesjonalnych materiałów, mających na celu uzupełnienie wiedzy. Jest mnóstwo książek i szkoleń, które są godne uwagi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *